czwartek, 8 listopada 2018

Jesienne zakładki.

Dzień dobry! Wybaczcie, że tak dawno mnie nie było, ale moje życie wskoczyło aktualnie na inne tory. Jeszcze nie do końca się przestawiłam i wpadłam w swój tryb. Moja organizacja na chwilę obecną pada i bardzo często brakuje mi wolnego czasu. Za oknami mamy już jesień w pełni, chcąc- nie chcąc również zimno. A co za tym idzie wieczory w ciepłym domku. Mi osobiście jesienne wieczory kojarzą się z dobrą książką, serialem z Netflixa, ciepłym kocem i herbatą z cytryną. Skoro mowa o książkach; chciałam Wam pokazać zakładki, jakie ostatnio upolowałam. Jak tylko na nie patrzę, od razu przychodzi chęć czytania. Często zdarzało mi się, że bilety, paragony, chusteczki itp. służyły mi jako zakładki, więc nadszedł czas by zainwestować w coś lepszego! A przy tym zmotywować się do czytania. Przy okazji zapraszam na mojego bookstagrama (@booklooover).

czwartek, 18 października 2018

Jesienne OOTD.

Za oknami świeci tak piękne słońce, że aż żal nie skorzystać z takiej pogody! Wyjść na dwór; posiedzieć na ławce w parku, pospacerować alejkami pełnymi żółtych liści czy chociażby rozkoszować się otaczającym ciepłem. Niestety ja właśnie muszę odpuścić i siedzieć pod kołdrą z zapaleniem krtani. Nikt się nie dziwi, bo w końcu to ja; rozchorować się przy 20 stopniach :)! Przynajmniej nadrobię trochę serialowych i książkowych nowości (jeżeli oglądacie lub czytacie coś ciekawego to koniecznie napiszcie w komentarzu!). Trochę na osłodzenie sobie dnia przychodzę do Was ze zdjęciami zrobionymi jakiś czas temu, w pełni zdrowa, nie to co teraz... Tak czy siak korzystajcie z uroków tej pięknej jesieni, bo za moment przyjdą do nas deszcze, zimno i ponury nastrój!

sobota, 6 października 2018

Autumn mood

Dzień dobry! Ostatnio bardzo mnie tutaj mało i źle mi z tym okropnie. W moim życiu nastąpiło kilka duuuużych zmian i próbuję się do nich przystosować. Wdrążyć się w nowy rok szkolny i przestawić swój nastrój na jesienny. Swoją drogą jesień to od lat znienawidzona przeze mnie pora roku. (W starych wpisach możecie doszukać się owej nienawiści). Lato trwało zdecydowanie za długo, upały, które kocham całym serduszkiem totalnie mnie wymęczyły, do tego stopnia, że modliłam się, żeby przyszła już jesień i trochę zimniejsze dni. Z perspektywy czasu wiem, że byłam idiotką, uświadomiłam to sobie stojąc na przystanku i czekając na tramwaj o 7 rano zamarzając. Cóż, tak czy siak jestem mega nakręcona, zrobiłam sobie nawet listę jak dobrze wykorzystać ten jesienny czas. Kupiłam sobie termos z Kubusia Puchatka, różowe rękawiczki i mnóstwo swetrów, premiery książkowe, pakiet netflixa i dynię, więc chyba jestem gotowa.