wtorek, 13 stycznia 2015

Bezinteresowna pomoc.


"Zapytaj siebie: gdybym miał trzy bułki, to ile bułek oddałbym komuś biednemu? A może sam chciałbym je wszystkie zjeść?"

Jakbyśmy postąpili mając trzy bułki? Kierowałby nami egoizm czy chęć pomocy?  W rzeczywistości nie chodzi tu o bułki czy o inne przedmiotowe rzeczy, tylko o czyny. Czyny, które sprawią, że pomożemy i sprawimy, że kogoś dzień polepszy się! Pomagając sprawiamy, że świat tej osoby staje się wspaniały. Nie chodzi przecież o duże rzeczy, o coś co przekroczy naszą granicę czy sumę pieniędzy, chodzi o drobne gesty takie jak chociażby bułka dla człowieka, który przez parę dni nie miał nic w ustach. Niespodziewane, a jednak takie rzeczy zmieniają nie tylko nas ale także sposób w jaki patrzymy na świat.

"Jeżeli ktoś prosi nas o pomoc, to znaczy, że jesteśmy jeszcze coś warci.



"Stojąc w kolejce w sklepie zauważyłem przed sobą małą, pomarszczoną babcię, ledwo widzącą, która drżącymi rękami mocno przyciskała do piersi niewielką torebkę z dzianiny. Próbowała zapłacić za 3 produkty - chleb, mleko i kawałek kiełbasy, niestety miała przy sobie tylko 7 rubli (do zapłaty było 10). Sprzedawca był bardzo nieuprzejmy wobec niej, a babcia niezbyt radziła sobie z tą sytuacją i była dość zagubiona. Powiedziałem na głos do sprzedawcy co o nim sądzę i położyłem na ladzie 10 rubli. W tym momencie moje serce zaczęło bić tak mocno, że złapałem tę starą kobiecinę za rękę, a ona spojrzała w moje oczy i widać było, że nie wiedziała dlaczego to zrobiłem. Wróciłem z nią do półek z towarami i zacząłem po drodze wrzucać do koszyka wszystkiego po trochu co uważałem za potrzebne: mięso, kości do zupy, jaja, pieczywo, a ona w milczeniu wolno podążała za mną. Wszyscy w sklepie się na nas patrzyli. Podszedłem do owoców i spytałem się co lubi. Spojrzała się na mnie, ale nie odpowiedziała, wziąłem więc wszystkiego po trochu. Podszedłem z nią do kasy, a ludzie stojący w kolejce ustąpili nam miejsca. Wyszedłem z babcią ze sklepu, wciąż trzymając jej rękę. Zauważyłem, że ta podstarzała kobieta popłakała się. Zapytałem się, gdzie ją podwieźć, ona wówczas zaproponowała mi herbatę. Poszliśmy do jej bardzo skromnego mieszkania, na stole postawiła ciastka na talerzu i szklankę gorącej herbaty."


Czym jest bezinteresowna pomoc? Jest to przede wszystkim gest miłości, nie oczekując zapłaty za wykonanie swojej pracy. Jest to pomoc, dzięki której naszą nagrodą będzie uśmiech i szczęście drugiej osoby. To działanie bez żadnego własnego interesu, bez własnej korzyści dla dobra innych. 


"Nigdy nie jesteśmy tak biedni, aby nie stać nas było na udzielenie pomocy"





Czym dla Ciebie jest bezinteresowna pomoc?
Jeśli znacie ciekawe historie bezinteresownej pomocy piszcie w komentarzach! 

Emilka.




34 komentarze:

  1. Bardzo ładny blog :3
    Pomoc jest dla mnie też brakiem odrzucenia osoby, która nie do końca umie o tym powiedzieć. Czasami jest uciążliwa, ale ja nie umiem powiedzieć kolokwialnego: spieprzaj. Uważam, że trzeba z takimi ludźmi jakoś się porozumiewać i wrzucać ich do ludzi, by się odnaleźli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny post. Podoba mi się, że wspomniałaś o tak ważnej rzeczy, jaką jest pomoc innym. Dziękuję ci za to. Naprawdę wzruszyłam się, czytając ten post.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie ze poruszyłaś tak ważny temat. Az milo sie czytalo ;) ten post jest bardzo pouczajacy ci ktorzy olewaja biednych powinni to przeczytac.


    ♥ Tutaj ja ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten post był wspaniały ! Piękna historia !

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma nic piękniejszego niż bezinteresowna pomoc :)
    http://gusiaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę w karmę.. Już nie raz się przekonałam, że dobro do nas wraca i to ze zdwojoną siłą. Warto pomagać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bezinteresowna pomoc jest super;)


    obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie :)
    http://similarose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mądry post i piękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety na świecie jest coraz mniej bezinteresownych ludzi, a coraz więcej tych co jej potrzebują :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Interesujący post, prawda jest taka, że teraz mało kto podzieli się czymś z kimś biedniejszym :c

    http://carrrolinax3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że gdyby nie ci ''pseudo biedni'' (poproszę na bułkę - leci po wino), to bylibyśmy bardziej otwarci.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały post !
    Właśnie dla uśmiechu i szczęścia innej osoby:)
    Niestety zapewne mało ludzi zrobiło tak piękny gest. :)
    http://one-moment-in-my-life.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny post :) Dobrze że poruszasz takie tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny post ! Bardzo życiowy ! Gdy go czytałam łzy napływały mi do oczu :)
    Bardzo podobają mi się zdjęcia z Twojego bloga :)
    Obserwuję :)
    http://lustrzaneodbicie6.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajnie napisane :-) masz racje... :-) buziaki
    Obserwuje i licze na to samo:

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny blog. :)
    Masz talent pisarski :)
    Może obs/ obs ? http://eskana1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę tu mały, niespójny kontrast. Owszem, tekst o babci czytałem już wiele razy i faktycznie to mogę nazwać pomocą, ale "niewielkie gesty" pomocą nazwać jest ciężko. Bawi mnie, kiedy wrzucanie złotówki do puszki WOŚP jest nazywane pomocą. To żadna pomoc, bo zasługa należy do wielkiego grona ludzi, a nie do jednej konkretnej osoby. WOŚP to wielka zrzuta pieniężna, a nie organizacja pomagająca sama w sobie.

    Koza z niewiernykoza.blogspot.com/#_=_

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupę tworzą jednostki. Twój argument jest inwalidą.

      Usuń
  18. Uwielbiam takie historie. Bardzo mądrze napisane, ale zastanówmy się czym jest pomoc, a czym dobry gest?
    (Popieram przedmówcę w komentarzach)

    pozytynikk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam pomagać, kocham sprawiać ludziom radość i codziennie nieść szczęście. To jest coś co najbardziej mnie nakręca na nowy dzień. Nie rozumiem jak ludzie moga czerpać przyjemność np. z obrażania czy plotkowania o innych. Kocham być miła ^^"
    Poza tym Karma wraca. Sami pracujemy na własny los.
    www.nikodemcio.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze mowiac jeszcze u nikogo nie spotkalam sie z takim postem. Wspaniale przemyslenia i mohe powiedziec, ze uwazam tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały post! Jeszcze nigdy u kogoś na blogu nie widziałam takiej tematyki posta! Jak mogę osobiście powiedzieć że kiedyś jak byłam na mieście z moim tatą to zaproponował mi hot doga i wtedy to się stało podszedł do nas pan który bym bezdomny i poprosił nas o kupienie mu czegoś do jedzienia i pamiętam to jak mu to kupiliśmy to było widać jego uśmiech na twarzy wtedy i ja byłam bardzo uśmiechnięta!


    http://moda-naszym-swiatem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. I masz całkowitą racje! :) Post świetny jak na Twój wiek - Podziwiam.
    Co do pomocy. Miałam kiedyś taką sytuacje, że była starsza pani, która niosła dwie wielkie torby zakupów. Pani mnie znała więc z tym był plus. Pomogłam jej, zaniosłam do domu, pogadałam chwilę, prosiła mnie jeszcze abym poszła do sklepu po cebule :D
    Wróciłam. Przy herbatce pytałam się jej jak sobie radzi itp. Dostałam pianki (takie jedzonko) i mimo wszystko cieszyłam się, że mogłam pomóc. Następną sprawą jest to, że mam babcie, więc jak mieszkałam w domu jeszcze rodzinnym, pomagałam jej dzień w dzień, bo to jest dla mnie najważniejsza osoba ever. Naprawdę kocham ją.. a co do innych. uwielbiam pomagać ludziom..
    zapraszam : http://everythingxaboutxmex.blogspot.com/ . będę obserwować Twój blog, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny post,ciekawy blog, ja również jestem wolo w wospie zapraszam do siebie :) majkabazal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Jej wspaniały post <3
    http://weareafraidofourselves.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. świetnie piszesz;)
    Obserwuje i zapraszam :)
    http://jtere.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. W zeszłym roku szkolnym na Stawowej często siedział pan, który nigdy nie prosił o pieniądze. Serce mi się krajało gdy go widziałam, dlatego gdy miałam parę groszy to kupiłam mu bułkę... Zawsze mówił "Bóg zapłać" i było widać, że jest bardzo wdzięczny za te trochę. Zastanawiało mnie, jak to się stało, że ten człowiek znalazł się na ulicy. Jak to się stało, że mimo tak strasznej sytuacji życiowej, on dalej wierzy w Boga... większość ludzi w takim momencie przechodzi załamanie... większość w takich chwilach nie przestaje wierzyć, ale zaczynają kłócić się z Bogiem, zaczynają się na niego obrażać... Ten pan miał piękne wnętrze...

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Post dużo mówiący , zawsze mam chęć pomóc jakiemuś bezdomnemu .Lecz wstydzę się podejść , nie wstydzę się , że ludzie mnie zobaczą . Mam tak już że zawsze się bałam podejść kogoś ( to trochę głupie :D )
    Super post :)
    co powiesz na wzajemną obserwacje ?:-) - jak coś ja już obserwuję :-) .

    http://stylowaokularniica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. świetny post obserwuję

    http://tynkaaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajny blog ;) Zapraszam do skomentowania mojego http://mysteriousdreamm.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo pomocny, aż mnie natchnęło by napisać własnie o bezinteresownej pomocy! :*

    http://persevering.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuję do dalszej pracy! :)