czwartek, 31 marca 2016

normalny stan.

Chyba każdy z nas miewa w swoim życiu takie dni, kiedy po prostu chce się usiąść i rozpłakać. Czyli wszystko na raz wali się na Ciebie, a ty nie możesz nic zrobić. Powoli wszystko się w Tobie kumuluje i cały czas rośnie,a ty się tylko przyglądasz. Powiem Wam szczerze, że przez ostatnie dwa dni mam taki humor. To jest śmieszne, jak człowiek potrafi być bezbronny i bezradny w takich momentach. Znając siebie już jutro stanę na nogi, nawet wyżej niż myślę. W takich "upadkach" jest dużo motywacji, wszystko zależy od naszego wybicia. I ważne byście mieli przyjaciół, takich którzy chwycą za łapki i mocno pociągną do góry. W nich jest połowa naszego sukcesu. Życzę Wam mało takich smutnych dni, dużo uśmiechu na mordce i mocnych przyjaciół przede wszystkim!






Swoją drogą wpadajcie na świetne opowiadanie! KLIK



Łapcie fotki Franka, bo go kocham! 

Emi.






czwartek, 24 marca 2016

Where is my time?

24 marca 2016, niedawno był sylwester i witaliśmy nowy rok. Jesteśmy 3, a w zasadzie 4 miesiące do przodu. W poniedziałek zaczęły mi się rekolekcje, już jest czwartek a ja nadal nie poczułam, że mam wolne. Jak to jest, że czas tak szybko leci? Pamiętam jak byłam małą Emilką i myślałam, że 14-latki to takie "duże", dorosłe dziewczyny. Teraz mam 17 i nie wiem gdzie mi to wszystko przeleciało. Przeraża mnie to z jednej strony. Nie mam pojęcia jak to zmienić, zatrzymać. Wiem tylko tyle, że trzeba żyć, trzeba czerpać z tego życia ile tylko się da. Nie bać się, nie wstydzić, robić swoje. Na odpoczywanie przyjdzie czas i to szybciej niż sobie uświadomimy. Nie czekajmy na jutro, pojutrze czy następny tydzień, żyjmy dziś, żyjmy teraz. Spełniajmy marzenia, realizujmy cele i idźmy cały czas do przodu.








Na zdjęciach Olka.

Emi.

poniedziałek, 14 marca 2016

14/03

Cały tydzień mam zabiegany, przed świętami nauczyciele jak zawsze muszą nadrobić ocenki. Także biegam od jednej książki do drugiej. Nabrałam trochę motywacji w między czasie i postawiłam sobie dwa cele do końca tego miesiąca. Jak na razie nie pochwalę się o co chodzi, bo jak się nie uda to zawiodę nie tylko siebie, ale także Was. Męczy mnie ta pogoda, zimę samą w sobie lubię ale nie tak długo! Tęsknie za słońcem, długimi dniami i ciepełkiem. Mam nadzieję, że już niedługo spełnią się moje oczekiwania. W poniedziałek zaczynam rekolekcje, a potem święta także odpocznę sobie za cały miesiąc!:D






fot. Ania, Zuzia!

Emi.